Ziobro z azylem na Węgrzech. Tomczyk: Prędzej czy później sprawiedliwość go nie minie
W ubiegłym tygodniu węgierskie media podały, że rząd w Budapeszcie udzielił azylu dwóm Polakom. Jak się okazało, jednym z nich jest były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Powodem udzielenia azylu mają być "politycznie motywowane represje".
Decyzja rządu w Budapeszcie spotkała się z ostrą krytyką polityków koalicji rządzącej. Wiceszef MON Cezary Tomczyk zaatakował Ziobrę nazywając go "tchórzem" i "miękiszonem".
– Były minister sprawiedliwości, który unika odpowiedzialności za czyny, których dokonał, uciekając do kraju, gdzie mamy Viktora Orbana, przyjaciela Władimira Putina – tu wszystko jest jasne. Myślę, że nawet dla wyborców PiS-u – stwierdził polityk Koalicji Obywatelskiej.
Tomczyk powiedział, że działania Ziobry są "demoralizujące dla całego wymiaru sprawiedliwości". Były minister powinien zaś "zderzyć się ze sprawiedliwością".
– Jakim trzeba być wyjątkowym tchórzem, jakim trzeba miękiszonem, cytując klasyka, żeby dać dyla na Węgry, wtedy, kiedy tutaj wymiar sprawiedliwości upomina się o Zbigniewa Ziobrę. To jest naprawdę wyjątkowo demoralizujące pod każdym względem – wskazał.
Politycy koalicji wściekli
Według posła Roberta Kropiwnickiego, były minister "ucieka przed odpowiedzialnością". "Ziobro 'bohater' dostał azyl od Orbana, jego schronienie u putinowskiej ekipy pokazuje kierunek myślenia. Narozrabiał i ucieka przed odpowiedzialnością, zwykły tchórz. Azyl dostała też jego żona, która jeszcze nie miała zarzutów, oni wiedzą więcej za co mogą odpowiadać. Sprawiedliwość ich doścignie, za chwilę" – napisał.
Z kolei europoseł Lewicy Krzysztof Śmiszek komentuje: "I jak tam Zbigniew, ciepło pod spódnicą Orbana? Nie przyzwyczajaj się, za pół roku zostanie ci Baćka w Mińsku i prycza obok zdrajcy Szmyta".